sunday smiled


wróciłam wczoraj w Niemiec, z małego miasteczka w Bawarii, która nierozerwalnie kojarzyła mi się z reklamą Milki - góry, jeziora, małe domki rzucone gdzieś pośrodku pól i łąk, a do tego wszędzie brązowe krowy. obrazek jak z bajki. na razie wrzucam tylko zdjęcia komórkowe, tradycyjnie już. do tego nie wszystkie zostały zrobione podczas moich dwutygodniowych zagranicznych wakacji, jest też sporo wcześniejszych, których do tej pory nie miałam czasu nigdzie wrzucić. obrazki obrazkami, a dla tych, którzy będą wystarczająco cierpliwi, są też opisy. (ale nie obrażę się, jeśli nie będziecie ich czytać ;)
i tak, wiem że jest poniedziałek - tytuł nawiązuje do takiej jednej piosenki :>

sunday

na początek kilka staroci: zebrałam się wreszcie w sobie i spaliłam wszystkie stare pamiętniki, gromadzone chyba przez 11 (jeśli nie więcej) lat. tym samym pozbyłam się wielkiego pudła, które przewalało się po pokoju odkąd się wprowadziłam. czytam teraz (przed podróżą zaczęłam i teraz muszę dokończyć) ‘Śnieg’ Pamuka, całkiem znośna książka, przez chwilę nawet poczułam się ‘wciągnięta’. kupiłam też upragnioną podróbkę torebki MiuMiu, na której oryginał oczywiście mnie nie stać - to w sklepie internetowym, a na ciuchu wyszukałam trzy fajne książki za grosze. lubię książki. ich czytanie i gromadzenie. między innymi dzięki kolejnej porcji nowych książek ledwo zapakowałam się ze wszystkimi bagażami do samochodu kiedy nadszedł czas, żeby wyprowadzić się na wakacje z mieszkania studenckiego :)

sunday

po egzaminach zdążyłyśmy jeszcze z Y zafundować sobie miłą wycieczkę do Kazimierza Dolnego, gdzie trzeba płacić za dosłownie za wszystko, ale widok na miasto z góry (na przykład) rekompensował wydane pieniądze. po egzaminach także znalazłam trochę czasu na social activities z moją grupą. ponadto przymierzam się do remontu pokoju i remontuję swój stary rower - mam ochotę w tym roku spalić trochę kalorii dość aktywnie :)

sunday

znalazłam w ciucholandzie kolejny aparat, jeszcze nie zdążyłam sprawdzić czy działa, ale grunt że jest. pierwsze czereśnie w tym roku smakowały świetnie. na kolejnym zdjęciu już Veronika w swoim pokoju, a pod spodem kilka fotek z rowerowej przejażdżki nad Izerę.

sunday

nadal Izera, chłopcy czekający na swoją kolej na egzamin ustny (zdjęcia są w dość random order), dobre niemieckie piwko i dobre niemieckie lody wiśniowe (boskie!). a na koniec regionalne stroje - damskie wyglądały bardzo ładnie, za to męskie przekomicznie :)

sunday

oczywiście jak to po wyjeździe, przywiozłam torbę pełną kosmetyków. znalazłam też wreszcie czas, żeby poczytać dla przyjemności, pochłonęłam więc ‘Szklany klosz’ Plath, ‘Paragraf 22′ Hellera, ‘Opętanie’ Radigueta i ‘Białe noce’ Dostojewskiego. dużo bywałam nad jeziorami, tu akurat Riegsee.

sunday

jako przykładna turystka narobiłam masę zdjęć w sklepach, na które mnie nie stać :) pojeździłam też S-Bahn i wdrapałam się na górę, której nazwy w tej chwili nie jestem w stanie sobie przypomnieć ;)

sunday

zaliczyłam festiwal Tollwood (mieli świetne falafle, herbatę miętową i muzykę z różnych zakątków świata, nawet zaopatrzyłam się w podobno dobry i podobno oryginalny tytoń do fajki wodnej) i dwa public viewings, podczas których obserwowałam reakcje Niemców na różne wyniki meczów, jakie zaserwowała im ich drużyna na mistrzostwach.

sunday

dostałam na czas pobytu w Geretsried rower i jeździłam sobie po malowniczych lasach i nad wodę. spalone kalorie uzupełniałam radlerem z frytkami z majonezem, zamówione łamanym niemieckim połączonym z dużą ilością gestów.

sunday

gawędziłam parę razy z panem sprzedającym truskawki, który okazał się być Polakiem i na dźwięk znajomego języka tak się rozgadał, że ledwo zdołałam uciec do domu :) próbowałam też przeróżnych rodzajów piwa (nie narzekam, w Bawarii piwo jest świetne!) i regionalnego jedzenia (tu akurat jakieś greckie rarytasy, z festynu kultury greckiej).

w zasadzie to by było na tyle. normalne zdjęcia pojawią się w najbliższym czasie, na razie muszę ochłonąć po długiej podróży i przyzwyczaić się znów do mieszkania w domu :)


4 komentarze/y
Kategoria: tekst, wydarzenia, zamość, fashion, resztki, natura, inglisz, komórkowo, lublin, miasto, człowiek Tagi: , , , , , , ,

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop




sprzedam iPoda Nano 4G (4GB)


ipod

sprzedam iPoda Nano 4G (4GB pamięci) - zielony, pełny zestaw (ipod, słuchawki, kabel usb, pudełko, instrukcja), jak nowy: nie posiada ani jednej ryski, brak jakichkolwiek śladów użytkowania, używałam go przez parę miesięcy i zawsze był trzymany w pokrowcu (który zresztą dorzucam - co prawda trochę go ozdobiłam, ale nadal spełnia swoją funkcję ;). nie ma gwarancji. posiada polskie menu. cena za całość to 290zł :) myślę, że to całkiem niedrogo za takie urządzonko ;)
rozstaję się z nim w bólu (uwielbiam go!), ale dwa ajpody na jedną osobę to trochę za dużo, chociaż z jednego muszę zrezygnować ;)

jeśli masz ochotę stać się jego nowym właścicielem zapraszam do skontaktowania się ze mną drogą mailową: smakowanie@gmail.com


skomentuj »
Kategoria: tekst, resztki Tagi: , ,

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop




spotkanie po wakacjach


paula

pozwoliłam sobie obrobić dwa zdjęcia z ostatniego spotkania z Pauliną. na razie tylko dwa, bo jeszcze mam sporo Agaty do obróbki, nie nadążam ze wszystkim. poza tym jutro wielkie pakowanie i w niedzielę już do Lublina, sprzątać zakurzone po trzech miesiącach mieszkanie, zadomowić się. życie mnie nauczyło, że powinnam brać mniej bagażu, więc w tym roku rozsądnie (w poprzednim ledwo zmieściłam się do samochodu z tymi wszystkimi torbami). jest też oczywiście minus całego tego wyjazdu - brak internetu. znów będę się tu pojawiać sporadycznie.

a tutaj… cóż… mój zielony smok. kilka lat marzyłam i wreszcie marzenie zrealizowałam ;)

zielony smok


5 komentarze/y
Kategoria: tekst, fashion, lublin, inglisz, człowiek, cyfrowo Tagi: , ,

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop




inne brzmienia


ten wpis musiał się tu znaleźć, akurat wypadło na dzisiejszy wieczór. otóż mam kilka njusów do zakomunikowania i dlatego właśnie dziś nie będzie zdjęć.

po pierwsze, od niedawna można mnie znaleźć na Facebooku pod adresem facebook.com/olamiazga. jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam. mam też już własne konto na maxmodels.pl (nie jako modelka, bez obaw^^), więc może niedługo coś ruszy w kwestii zdjęć na blogu. mam nadzieję.

po drugie: Inne Brzmienia. od festiwalu minęło już sporo czasu, ale zupełnie zapomniałam o nim napisać. zaliczyliśmy z Dawidem koncerty Gaby Kulki (moim zdaniem o wiele lepiej wypada na żywo), Peyoti for President (było energicznie), The Ark (magia, a Ukrainka na wokalu była szalona!), Tinariwen (bez emocji, nie podobało mi się) i Marysi Peszek (czarodziejka po prostu). poniżej kilka krótkich filmików nakręconych na koncertach przez Dawida, jeśli ktoś miałby ochotę na więcej to tutaj jest kanał lubelskiego festiwalu na yt.

zdjęć z koncertów nie posiadam - lubię posłuchać muzyki na żywo w spokoju, bez aparatu :)


skomentuj »
Kategoria: wydarzenia, tekst, resztki, lublin Tagi:

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop




asia V


asia

jeszcze jedno zdjęcie Asi wygrzebałam z mroków dość obszernego folderu z tamtego dnia. mam wrażenie, że kontrasty za mocne, jednak trochę przesadziłam.

jestem już po egzaminie, za tydzień wyniki, więc na razie ani się nie cieszę ani nie płaczę, zobaczymy jak to wyjdzie - na razie tydzień błogich wakacji w niewiedzy. powoli szykuję się do wyprowadzki z Lublina. poza tym użeram się z facebookiem - ile razy próbuję dodać zdjęcie do albumu, tyle razy cała przeglądarka się zawiesza. i nie ważne czy jest to firefox, internet explorer czy safari, sytuacja wygląda identycznie w każdym przypadku. nie wiem co się może dziać. jestem zdezorientowana.

[royksopp - the girl and the robot]

kupiłam wczoraj w antykwariacie Śnieg Orhana Pamuka, biografię Diane Arbus i Rok 1984 George’a Orwella. będzie co czytać przez pierwsze tygodnie.


2 komentarze/y
Kategoria: tekst, lublin, człowiek, cyfrowo Tagi: ,

Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop