w coffeeheaven mają fajną promocję - jak tak dalej pójdzie niedługo chyba tam zamieszkam ;)

a to już skromny urodzinowy sobieski na nowej stancji u siostry. i Tofik doskonały był, ale to już tylko dla wtajemniczonych, którzy widzieli go na własne oczy.

jest nadzieja, że w marcu zrobi się cieplej, czyli jednocześnie jest nadzieja, że zechce mi się robić zdjęcia czymś innym niż telefon komórkowy. chociaż nie, ostatnio nastąpiła swego rodzaju poprawa - zrobiłam cztery zdjęcia zenitem, nad zalewem zemborzyckim. na razie wbiłam sobie do głowy skaner do negatywów i poszukuję usilnie modelu, który chyba już wycofano z produkcji. jak go znajdę to zacznę robić porządek z całym tym szytem na kliszach, który zalega mi na półce od wakacji. a później się zobaczy.
[the ting tings - that’s not my name]
6 komentarze/y
Kategoria: lublin, resztki, komórkowo, inglisz, człowiek, cyfrowo Tagi: ania, coffeeheaven, iwonka, kasia, kawa, miklesz, nikon d80, paulina, piotrek, review, wschodnia
Zapisz wpis/bookmark this post: del.icio.us, ma.gnolia, stumbleupon, technorati, google, wykop






